Majówka pod kontrolą - policja rusza z masowymi kontrolami i zakazem dla ciężarówek

Majówka pod kontrolą - policja rusza z masowymi kontrolami i zakazem dla ciężarówek

FOT. KMP w Chorzowie

Na śląskie drogi wyjedzie więcej patroli ruchu drogowego, a mundurowi będą sprawdzać nie tylko prędkość, ale też trzeźwość kierowców, stan aut i sposób przewożenia pasażerów. Policyjna akcja rusza 30 kwietnia i potrwa do 4 maja, bo właśnie w długi weekend majowy ryzyko na trasach rośnie najbardziej.

Jak podaje Policja, nad bezpieczeństwem podróżnych czuwać będzie zwiększona liczba patroli, przede wszystkim drogówki. Funkcjonariusze mają pilnować, czy kierujący stosują się do przepisów i jadą z prędkością dostosowaną do warunków na drodze. Kontrole obejmą też stan trzeźwości, stan techniczny pojazdów oraz to, czy wszyscy w aucie mają zapięte pasy, a dzieci jadą w odpowiednich fotelikach. Na pobłażliwość nie mają liczyć pijani kierowcy i ci, którzy rażąco łamią przepisy.

Policja przypomina też o motocyklistach. Wiosenne wyjazdy oznaczają dla nich większy ruch na trasach, a jednoślady wciąż nie dają takiej ochrony jak samochód. Motocykl nie ma poduszek powietrznych ani pasów bezpieczeństwa, dlatego kask i odzież ochronna nie wystarczą, jeśli kierujący jedzie zbyt szybko albo lekceważy przepisy.

W długi weekend majowy wchodzi również w życie zakaz ruchu dla pojazdów i zespołów pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 12 ton. Ograniczenie będzie obowiązywać 1 i 3 maja 2026 roku w godzinach od 8.00 do 22.00 oraz 30 kwietnia i 2 maja 2026 roku od 18.00 do 22.00. Jak wynika z przepisów, wyjątek przewidziano dla autobusów i części pojazdów wykonujących określone przewozy.

Zakaz nie obejmuje między innymi ciężarówek wiozących artykuły szybko psujące się, lekarstwa i środki medyczne, paliwa oraz żywe zwierzęta. Na drogach mogą poruszać się także pojazdy biorące udział w akcjach ratowniczych i humanitarnych, a także te usuwające awarie lub skutki klęsk żywiołowych. Z ograniczeń wyłączono również pojazdy wracające z zagranicy po zakończeniu przewozu, auta znajdujące się do 50 km od granicy po wjeździe do Polski poza godzinami zakazu oraz pojazdy oczekujące na granicy na wyjazd z kraju.

Za złamanie zakazu przewidziano wymierzoną karę - kierowca ciężarówki może zapłacić od 200 do 500 zł, przewoźnik do 2000 zł, a zarządzający transportem 1000 zł. Policja podkreśla, że te ograniczenia mają poprawić przepustowość dróg i ułatwić przejazd w czasie wzmożonego ruchu samochodów osobowych.

To właśnie taki weekend pokazuje, jak cienka bywa granica między spokojnym wyjazdem a drogą pełną kosztownych błędów. Jedna lekkomyślna decyzja za kierownicą może zepsuć cały wyjazd szybciej, niż kierowca zdąży wjechać na trasę.

na podstawie: KMP w Chorzowie.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (KMP w Chorzowie). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.