Nowa galeria w Chorzowie ruszyła od wystawy o granicach bliskości

Nowa galeria w Chorzowie ruszyła od wystawy o granicach bliskości

W zabytkowej kamienicy przy Truchana 44 nowa przestrzeń artystyczna od razu postawiła na mocny akcent. Podczas pierwszego wernisażu w galerii „Nie zastawiać!” pokazano obrazy Barbary Wachowicz, a temat wystawy nie zostawiał miejsca na obojętność. Wieczór miał w sobie odświętność, ale też wyczuwalne napięcie, bo chodziło nie tylko o sam pokaz prac, lecz także o debiut miejsca, które dopiero zaczyna swoją historię w Chorzowie.

  • W zabytkowej kamienicy sztuka dostała surowe tło
  • Barbara Wachowicz pokazuje bliskość, która nie daje spokoju
  • W galerii mają spotkać się obraz, grafika i fotografia

W zabytkowej kamienicy sztuka dostała surowe tło

Pierwsze spotkanie z publicznością odbyło się w sobotni wieczór i od razu nadało galerii wyraźny ton. Wernisaż otworzył nowy rozdział dla miejsca prowadzonego przez Annę Grzybowską-Ordon, osadzonego w kamienicy z przełomu XIX i XX wieku, z ceglaną elewacją i śląskim, postindustrialnym charakterem. Taka oprawa nie wygładza sztuki współczesnej. Raczej wydobywa jej ostre krawędzie.

W otwarciu uczestniczył także prezydent Chorzowa Szymon Michałek. Jego obecność można odczytać jako sygnał, że miasto dostrzega znaczenie niezależnych inicjatyw, które poszerzają ofertę kulturalną poza oficjalnym obiegiem. W przypadku galerii „Nie zastawiać!” to ważne, bo przestrzeń działa właśnie w trybie „off” – bez akademickiego zadęcia, za to z chęcią rozmowy z widzem.

Barbara Wachowicz pokazuje bliskość, która nie daje spokoju

Bohaterką wieczoru była Barbara Wachowicz, studentka czwartego roku malarstwa na Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach . Młoda artystka ma już na koncie wystawy zbiorowe i indywidualne w dużych polskich miastach, a także drugą nagrodę w konkursie „Młode Talenty” w Rybniku . To nazwisko, które nie pojawiło się w Chorzowie przypadkiem.

Jej najnowszy cykl zahacza o cielesność, lęk i fascynację drugim człowiekiem. To malarstwo, które nie szuka wygody ani prostych odpowiedzi. Zmusza raczej do patrzenia uważniej, czasem z poczuciem lekkiego dyskomfortu, bo w tych pracach bliskość nie jest ciepłym hasłem, lecz obszarem pełnym napięć i granic. Wystawa nosi tytuł „Urojone bliskości” i właśnie ten motyw prowadzi oglądającego przez cały pokaz.

W galerii mają spotkać się obraz, grafika i fotografia

Galeria „Nie zastawiać!” działa w Chorzowie od stycznia, a jej prowadząca przeniosła do miasta koncept, który wcześniej przez lata funkcjonował w Katowicach. To nie jest przypadkowa przeprowadzka. Wybór Truchany wynika z fascynacji postindustrialnym charakterem tej części Chorzowa, który dobrze współgra z odważną, współczesną sztuką.

Anna Grzybowska-Ordon zapowiada, że galeria ma być miejscem otwartym na więcej niż jeden język sztuki. W planach są nie tylko kolejne ekspozycje malarskie, lecz także grafika, fotografia i warsztaty twórcze dla dzieci oraz dorosłych.

„Chcemy stworzyć możliwość zaprezentowania się twórcom z wielu dziedzin. Dzięki przyjaznej, swobodnej atmosferze Galeria „Nie zastawiać!” jest miejscem trochę odmiennym, może mniej onieśmielającym od pełnych powagi instytucji kultury” – podkreśla właścicielka galerii.

Już dziś wiadomo, że sezon nie skończy się na jednym wernisażu:

  • w czerwcu – wystawa Martyny Majchrowicz poświęcona toksycznemu wymiarowi turystyki
  • w lipcu – wernisaż duetu Martyny i Pawła Wątroba
  • we wrześniu – prezentacja fotografii Karola Maloty

Wystawę Barbary Wachowicz można oglądać podczas godzin otwarcia galerii przy Truchana 44. Dla Chorzowa to kolejny punkt na kulturalnej mapie, ale też miejsce, które od początku stawia na sztukę żywą, bliską i nieco niewygodną.

na podstawie: Miasto Chorzów.