Estakada w Chorzowie na poziomie krytycznym. Eksperci wskazują rozbiórkę

Estakada w Chorzowie na poziomie krytycznym. Eksperci wskazują rozbiórkę

Nad chorzowską estakadą nie ma już miejsca na uspokajające półsłówka. Najnowsza ekspertyza opisuje obiekt jako przedawaryjny i stawia go na najniższym poziomie nośności według norm obciążeniowych. To oznacza jedno – jeśli konstrukcja ma jeszcze zostać użyta, to tylko na krótko, pod ścisłym nadzorem i z ograniczeniami, które zmieniają codzienny ruch w serię wyjątków.

  • Raport, który zamknął drogę do złudzeń
  • Co jeszcze może działać, a czego nie da się już udawać
  • Rozbiórka nie jako hasło, lecz jako termin liczący się w latach

Raport, który zamknął drogę do złudzeń

Druga, uzupełniająca ekspertyza wykonana na zlecenie Głównego Inspektora Nadzoru Budowlanego nie zostawia wiele pola do interpretacji. Zespół GF MOSTY ocenił, że estakada znajduje się w stanie przedawaryjnym, a poziom zagrożenia jest krytyczny. W praktyce oznacza to spadek nośności z klasy B do klasy E, czyli do najniższego poziomu przewidzianego w analizach obciążeniowych.

Inżynierowie oparli się na szerokich badaniach i dokumentacji liczącej ponad 650 stron. Ich wnioski potwierdzają to, co od dawna było widać w kolejnych analizach konstrukcji – problem nie wziął się z dnia na dzień. Na fatalny stan obiektu złożyły się błędy z okresu budowy, wieloletnia ekspozycja na deszcz, zanieczyszczone przemysłowo powietrze i brak właściwej opieki nad konstrukcją.

Szczególnie mocno wybrzmiewa w raporcie wątek cięgien sprężających. To właśnie one przez dziesięciolecia pracowały w warunkach, które przyspieszały degradację betonu i stali. Eksperci wskazali, że kanały kablowe nie zostały odpowiednio zabezpieczone, a wpływ przerwanych kabli na bezpieczeństwo całego obiektu przez lata nie był w pełni oszacowany.

Co jeszcze może działać, a czego nie da się już udawać

Choć raport brzmi jak wyrok, nie zamyka całkowicie drogi do krótkotrwałego użytkowania. Inżynierowie dopuszczają powrót ruchu, ale tylko pod warunkiem wykonania napraw, stałego monitoringu i pełnej kontroli stanu technicznego. To rozwiązanie ma sens wyłącznie jako etap przejściowy, a nie trwałe przedłużanie życia konstrukcji.

Zakres dopuszczonego ruchu został opisany bardzo precyzyjnie:

  • samochody mogłyby jeździć tylko jednym pasem w obu kierunkach, środkiem jezdni,
  • dopuszczone byłyby wyłącznie pojazdy do 3,5 tony,
  • tramwaje mogłyby korzystać z jednego toru, bez możliwości jednoczesnego wjazdu dwóch składów,
  • pod estakadą można byłoby przywrócić ruch samochodowy i pieszy, ale bez parkingów ze względów przeciwpożarowych.

To właśnie ostatni punkt pokazuje, jak kruche byłoby każde takie otwarcie. Ewentualny pożar samochodu pod obiektem uznano za zbyt duże zagrożenie dla konstrukcji. Dlatego mowa nie o wygodnym powrocie do dawnych rozwiązań, ale o ruchu prowadzonym na granicy bezpieczeństwa.

W raporcie pojawia się też twardsza uwaga dotycząca dawniej proponowanego tymczasowego podparcia przęseł w odległości 6 metrów od osi podpór. Zdaniem autorów ekspertyzy taki wariant nie rozwiązałby problemu, bo przy całkowitej awarii sprężenia nie zapewniłby bezpieczeństwa całej konstrukcji.

Rozbiórka nie jako hasło, lecz jako termin liczący się w latach

Najmocniej w całym opracowaniu wybrzmiewa wniosek o przyszłości obiektu. Według GF MOSTY estakada powinna zostać rozebrana w ciągu najbliższych pięciu lat. Powód jest prosty i brutalny zarazem – utrzymywanie tak zdegradowanej konstrukcji przestaje być uzasadnione, także po analizie kosztów cyklu życia obiektu metodą LCC.

Jednocześnie sama ekspertyza ma ważność przez rok, do końca kwietnia 2027 roku. W tym czasie konstrukcja miałaby pozostawać pod bardzo szczegółową obserwacją, z kontrolą geometrii ustroju nośnego, śledzeniem rozwoju uszkodzeń i bieżącą oceną stanu technicznego. To pokazuje, że każda decyzja o dalszym użytkowaniu będzie obarczona dużą odpowiedzialnością i nie zostawi miejsca na improwizację.

Koszt przygotowania opracowania wyniósł 648 tys. zł. Miasto pozyskało na ten cel dofinansowanie z Funduszu Odporności Górnośląsko–Zagłębiowskiej Metropolii. Za raport odpowiadał zespół z wieloletnim doświadczeniem w projektowaniu i budowie mostów, a nadzór naukowy sprawował dr hab. inż. Krzysztof Żółtowski.

Dla Chorzowa to moment, w którym pytanie nie brzmi już, czy problem istnieje, ale jak długo da się jeszcze bezpiecznie trzymać go w ryzach. Estakada, będąca ważnym elementem układu drogowego DK79, została opisana językiem inżynierów bez upiększeń. I właśnie ta bezpośredniość mówi najwięcej.

na podstawie: Urząd Miasta Chorzów.